Czego się boi Żurek? Agencja Wywiadu vs. śledztwo ws. zamordowania ks. Blachnickiego

Dodano:
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Piotr Woyciechowski | Wracamy do sprawy najgłośniejszego w ostatnich latach i najważniejszego śledztwa prowadzonego przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dotyczącego zabójstwa politycznego ks. Franciszka Blachnickiego popełnionego przez członków komanda śmierci z SB.

Dodajmy śledztwa, którego Agencja Wywiadu (poroniony płód po Departamencie I SB) obawia się na równi z tymi, które prowadzone są obecnie w sprawach tzw. „afery respiratorowej” z 2022 rokuzm czy też „zdrady dyplomatycznej” z 2010 roku. Dlaczego? Wyjaśnimy to w dalszej części artykułu.

Postępowanie karne prowadzone od ponad sześciu lat przez oddziałową komisję IPN w Katowicach w sprawie zamordowania przez SB założyciela Ruchu Oazowego – stanęło w miejscu. Śledztwo nadal prowadzone jest w fazie in rem. Nikomu nie postawiono zarzutów, nie skierowano ani jednego aktu oskarżenia do Sądu Karnego. Sprawcy zabójstwa, jak i ich zleceniodawcy pozostają bezkarni. Jeżeli jeszcze żyją, to cieszą się wolnością i komfortem życia. Jeżeli zmarli, to nie byli już niepokojeni przez polskie organy ścigania.

Dopiero po trzech latach starań prokuratorowi Michałowi Skwarze udało się przesłuchać głównego świadka, współuczestnika operacji likwidacji księdza – Jolantę Lange vel Gontarczyk, b. agentkę SB o ps. „Panna”. Proszę nam wierzyć, był to wielki sukces śledczych z IPN. Nie żartujemy. Po przesłuchaniu Lange wróciła do Alicante w Hiszpanii, dokąd wyprowadziła się w pośpiechu zaraz po oficjalnym komunikacie IPN na temat ustalonego sposobu uśmiercenia ks. Franciszka Blachnickiego. We wrześniu TW „Panna” obchodziła jubileusz swoich 77. urodzin.

Główny macher operacji wywiadowczej wymierzonej przeciwko ks. Blachnickiemu o kryptonimie „YON” – płk. Aleksander Makowski, który w dacie zabójstwa przebywał poza granicami PRL, wyciszył się i nie bryluje już w mediach, jak kiedyś. Redaktor Patrycjusz Wyżga musi być bardzo tym niepocieszony. Makowski w lutym skończył 75. lat. Mieszka w Konstancinie, i jak mawiają górale, topi smutki w kieliszkach wódki. Na mieście mówi się, że ma poważne problemy zdrowotne.

W tym stanie rzeczy Tomasz Rzymkowski – poseł na Sejm RP skierował w kwietniu tego roku interpelację poselską do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z żądaniem przedstawienia wyczerpujących informacji na temat stanu prowadzonego śledztwa oraz roli Agencji Wywiadu w jego spowalnianiu, utrudnianiu czy wręcz sabotowaniu. To właśnie na wniosek posła Rzymkowskiego w kwietniu 2020 roku pion śledczy IPN wznowił postępowanie w sprawie zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego, w wyniku czego ustalono ponad wszelką wątpliwość, że niezłomny kapłan został zamordowany poprzez podanie mu trucizny. Treść interpelacji dostępna jest na stronie internetowej Sejmu, w zakładce „pytania i oświadczenia poselskie” posła Tomasza Rzymkowskiego.

Na dwanaście zadanych w interpelacji posła Rzymkowskiego pytań, połowa dotyczy Agencji Wywiadu i służb specjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Spośród dwudziestu zidentyfikowanych funkcjonariuszy Departamentu I MSW, którzy bezpośrednio lub pośrednio byli zaangażowani w operację wywiadowczą „YON”, prawie dwie trzecie ubeków zasiliło kadry Zarządu Wywiadu UOP, a potem Agencji Wywiadu. W tym oficerowie prowadzący duet szpiegowski małżeństwa Andrzeja Gontarczyka i Jolanty Gontarczyk vel Lange.

Aleksander Makowski, który całą operację nadzorował, pomimo iż decyzją ministra Andrzeja Milczanowskiego nie został przyjęty do UOP w 1990 roku, został dzięki wsparciu swojego kumpla Gromosława Czempińskiego natychmiast wciągnięty na listę płac Zarządu Wywiadu UOP jako tajny współpracownik tej służby. Współpraca Makowskiego z UOP zakończyła się dopiero jedenaście lat później, tj. w 2002 roku w momencie likwidacji urzędu i utworzenia ABW i AW. Po tym jak, postkomuniści zlikwidowali mu zakład pracy i wypowiedzieli umowę zlecenia, Makowski zaliczył niejawną i dobrze płatną współpracę z WSI.

Z kolei Jolanta Lange TW o ps. „Panna” z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością została po 1990 roku przejęta jako cenne aktywo przez Zarząd Wywiadu UOP. Dziennikarz śledczy Tomasz Szymborski zaryzykował nawet twierdzenie, że Lange, gdy operowała na terenie Niemiec Zachodnich, mogła pełnić rolę podwójnej agentki (SB i BND), którą UOP ostatecznie przejął i zatrudnił na etacie cywilnym w służbie.

Innymi słowy, Agencja Wywiadu kryje swoje dawne aktywa operacyjne i chroni kompromitujące ją tajemnice. Ma motyw i interes, by utrudniać śledztwo mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zabójstwa kapłana oraz identyfikację sprawców i zleceniodawców mordu. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby prokurator Michał Skwara – gospodarz śledztwa – udokumentował mataczenie i ukrywanie przez AW dowodów na udział (nawet pośredni) swoich byłych oficerów i tajnych współpracowników w komunistycznych zbrodniach. Odpowiedź państwa polskiego mogłaby być tylko jedna: likwidacja Agencji Wywiadu.

Więcej się o tym nie będziemy rozpisywali. Czytelników zainteresowanych procederem zamiatania tej afery pod dywan przez służby wywiadowcze, odsyłamy do wyjątkowych publikacji Tomasza Szymborskiego pt. „Czy służby chronią morderców księdza Franciszka Blachnickiego?” oraz „Krew na rękach wywiadu. Czy III RP kryje morderców z PRL?”. Pierwszy tekst został zamieszczony na portalu tysol.pl, drugi na portalu salon24.pl.

Interpelacja trafiła do resortu Waldemara Żurka dokładnie 15 kwietnia 2026 roku. I pomimo obligatoryjnego miesięcznego terminu na udzielenie posłowi odpowiedzi, żadnej odpowiedzi do chwili obecnej nie nadesłano. Od ponad sześciu miesięcy minister sprawiedliwości konsekwentnie milczy. Na stronie internetowej Sejmu widnieje jedynie datowana z 20 maja adnotacja o prośbie o przedłużenie terminu odpowiedzi.

Redakcja portalu zwróciła się do p. Dominiki Ziętary – rzeczniczki prasowej ministra Żurka z prośbą o wyjaśnienie przyczyn zaistniałej zwłoki. W odpowiedzi biuro prasowe poinformowało nas, że 31 lipca ministerstwo wystąpiło do prokuratora Andrzeja Pozorskiego, szefa pionu śledczego IPN z prośbą o informację na temat stanu prowadzonego śledztwa w sprawie zamordowania ks. Franciszka Blachnickiego. Prokurator Pozorski podlega bezpośrednio ministrowi – prokuratorowi generalnemu Waldemarowi Żurkowi. Jest w pełni od niego zależny i może zostać w każdej chwili przez niego odwołany. W dalszej części odpowiedzi biura prasowego czytamy: „dnia 7 sierpnia 2026 roku do ministerstwa wpłynęło pismo z IPN informujące, że odpowiedź na interpelację posła Rzymkowskiego zostanie przekazana do resortu do 30 sierpnia 2026r”..

Minęły kolejne miesiące i jak odpowiedzi ministra Żurka na interpelację poselską nie było, tak nie ma.

To, że ze strony Agencji Wywiadu obserwujemy opór i obawy przed prowadzonym w katowickim oddziale IPN śledztwem, a w szczególności bojaźń przed zaangażowaniem posła Rzymkowskiego, który pilnuje, by sprawa nie została ostatecznie zamieciona pod dywan, jest naturalne. Mają w tym swój żywotny interes. Oczywista oczywistość, jak mawia pewien szeregowy poseł. Natomiast dlaczego minister Waldemar Żurek chowa głowę w piasek i boi się jak diabeł święconej wody zająć się przyczynami stagnacji w śledztwie prowadzonym przez prok. Michała Skwarę, jest rzeczną dla nas nie tylko zagadkową, ale także niepokojącą.

Jakie wpływy musi mieć Miłobędzka w budynku w al. Ujazdowskich 11 w Warszawie, skoro minister Żurek sprowadzony jest w tym konkretnym przypadku do roli paprotki i figuranta, a nie suwerennie sprawującego swój urząd prokuratora generalnego. Czego konkretnie boi się minister Waldemar Żurek? Przeszłości? Odwetu? Czekamy na podpowiedzi, Panie Ministrze!

O autorze: Piotr Woyciechowski jest niezależnym ekspertem ds. służb specjalnych, byłym wiceprzewodniczącym Komisji Likwidacyjnej WSI i członkiem Komisji ds. Weryfikacji WSI. Zasiada w Radzie Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP. W niniejszej publikacji wyraża wyłącznie swoje opinie i poglądy. Prowadzi profil na platformie X: @PiotrW1966

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...